{ENGLISH translation soon}
Po ostatnim wpisie na Blogu zapanowała cisza... 
Otóż zabawne jak przewrotny jest los. Wygląda na to, że ten Post pisałam również do siebie. Wkrótce po jego opublikowaniu obróciłam swoje życie do góry nogami. Lubię to robić raz na jakiś czas ;)

Spakowałam więc manatki. Pozamykałam bieżące sprawy i wsiadłam do rozgrzanego do czerwoności pociągu (było ponad 30 stopni i zero klimy, a prędkość z jaką mozolnie sunął ten skład nie była w stanie ruszyć gęstego jak zawiesina powietrza). Kilka godzin później postawiłam stopy na płycie lotniska innego kraju. Nie jest egzotycznie, ani oryginalnie (choć z drugiej strony nigdzie w Europie nie ma większej różnorodności niż tu). Jest inaczej. I właśnie o zmianę chodziło. Dokąd mnie doprowadzi ta przygoda? Nie wiem. Nie mam planu do zrealizowania. Mam tylko ciekawość i otwartość na to co się może wydarzyć. A co wiem? Wiem za to, że jeśli nie zrobię pierwszego kroku to nic się nie wydarzy. Wierzę w impuls do działania. Wierzę w gotowość, żeby go nie przespać, nie zignorować, nie zagłuszyć. Tak więc działam. Teraz zapytasz, a co do tego wszystkiego ma Snapchat???

Oczywiście od ponad 3 miesięcy bywam w ciekawych miejscach. Nawet udało mi się wybrać w jedną dłuższą podróż. Samą tylko komórką zrobiłam ponad tysiąc zdjęć... tak 1000. I co z tego? Czy ktoś je widział? Właśnie, odpowiedź brzmi NIE. 
Tak intensywny był to czas, że mowy nie było o pisaniu bloga. Jeszcze ta moja wrodzona prokrastynacja (którą raz mi się bardziej udaje okiełznać, raz mniej)  i perfekcjonizm, że na pewno nadejdzie moment, kiedy zrobię to lepiej i dokładniej. A przecież tak bardzo chcę się z Tobą dzielić tym co oglądam i czym się zachwycam! Dzielić się Tu i Teraz! ... a nie za rok ...
Jak to dobrze, że przed wyjazdem spróbowałam się zaznajomić ze Snapchatem. Dzięki temu jeśli skusiły Cię nawoływania na moim FB mogłaś/eś być  towarzyszem mojej przygody. Bo jedynym co udawało mi się na bieżąco obsługiwać był właśnie Snapchat :) 

*Bo snapchat właśnie do tego służy, do dzielenia się chwilami z tymi osobami, które z jakiegoś powodu nie mogą być tu i teraz.
*Bo Snapchat nie ma funkcji, "a opublikuje to potem". Pstryk i albo publikujesz albo nie. Więc  pstrykam i dodaje do My Story i  nie ma miejsca na marudzenie.
*Bo Snapchat jest naturalny. Nie możesz tu manipulować rzeczywistością. Pokazujesz jak jest. Zdjęcia i filmiki nie są jakiejś rewelacyjnej jakości, więc nie da się użyć za bardzo w innych celach nawet po zapisaniu... i co prawda masz do wyboru ze 3 filtry, ale w sumie rzadko się ich używa. Możesz też mazać po fotach i dodawać buźki i inne obrazki, które jeszcze bardziej podkreślają moment. Nie możesz jednak nic poprawić, kontrastu, kolorów, kadru, ani cyfrowo wyretuszować worków pod oczami ;)
*Bo Snapchat to nie tylko zdjęcia. To też ruch i dźwięk. Tak Tak :) Filmiki. Mega krótkie, ale często lepiej odwzorowujące klimat danego miejsca :) 
*Bo Snapchat nie zapycha pamięci! Ponieważ zawartość My Story znika po 24 godzinach, po tym jak inni ją obejrzą. Rzeczywistość też nie zapisuje się na żadnym twardym dysku, tak Snap po skończonej opowieści znika. (dla mnie, osoby próbującej od zawsze zachowywać chwile przed nicością, ta część znikania była najgorsza do przełknięcia). Jest też możliwość zapisywania snapów i poniżej kolaż właśnie z takowych.


Wynikiem mojej nowej fascynacji była relacja prawie na żywo z wyjazdu z Polski i przyjazdu do UK. Podróż do największego wąwozu w Wielkiej Brytanii i anty parku rozrywki Banksy'ego. Codzienne spacery i zachwyty. Ktoś może powiedzieć ...ale nuda ! pewnie nudy też trochę było ;) jak w życiu. 

Do tej pory nie znalazłam  lepszego narzędzia, żeby zabrać Cię ze sobą w podróż tak po prostu. Stałam się więc fanką Snapchata, który już od dawna nie jest aplikacją tylko dla gimnazjalistek. Można nią śledzić prywatne momenty z życia największych gwiazd, ale co mnie najbardziej interesuje można śledzić podróżników i widzieć miejsca które oni widzą.

Jeśli mój wpis Cię zaciekawił i chcesz ściągnąć aplikację i założyć w niej konto polecam Ci wpis KaryBoskiej, gdzie jest dużo praktycznych informacji oraz lista snapujących podróżników ->TU

Poniżej montaż kilkunastu snapów z ostatniego 3,5 miesiąca. Mniej więcej tego możesz się spodziewać jeśli zechcesz zostać moim obserwatorem ;)
  

Zapraszam również do subskrypcji nowego kanału YouTube ! 


Kogo ja oglądam? 
Dzięki relacji mobimoni z jej i Mira podróży po USA, zaczęłąm odpalać snapchata codziennie, nie wiem czy jej za to dziękować czy ją przeklnąć :) ale za to serdecznie pozdrawiam. Do dziś oglądam ich Snapy. "Byłam" na ich ślubie i w podróży poślubnej. Uwielbiam tą pozytywną parę - cmok. 
Blogerka Joulenka należy do moich ulubieńców. Mimo że szycie raczej nie jest dla mnie. Uwielbiam jej spojrzenie na świat, posty #shadowplay, kota przeszkadzającego jej w blogowaniu i błyskotliwe spostrzeżenia. 
Szalony fotograf Jarradseng z burzą rozwianych czarnych włosów i głupkowatymi żartami-zagadkami-grami słownymi zawsze poprawi mi humor. Tak samo jak trochę ekscentryczna pketron. Jej snapy to zawsze uczta dla oczu i wgląd w hipsterskie życie.
Powiew Fashion Weeków i życia z wyższej półki serwuje mi blogerka modowa zanitazanita. Jej snapy z pościeli z fatalnymi włosami albo te zaraz po treningu lub z okropną migreną przypominają, że bez kasy i blichtru wszyscy jesteśmy tacy sami.
Jak już jesteśmy przy blogerkach modowych  to oczywiście, że zaglądam do Maffashion :)

Mosakson, zaleznawpodrozy,loswiaheros i planetpoland to moje typy z branży podróżniczej.

***
Czy używasz Snapchata?
Kogo najbardziej lubisz oglądać i chętnie mi polecisz ? 
Czy kiedyś wysłałaś/eś snapa do nieznajomej osoby, którą tylko obserwujesz ? 


3 komentarze
  1. Świetny tekst! Używam i nawet Cię obserwuję :) oraz zgadzam się całkowicie. Na początku byłam bardzo na nie, ale w momencie, w którym się zaparłam i stwierdziłam lepiej poznać tę aplikację, wszystko się zmieniło. Jest to miejsce, gdzie mogę wrzucić wszystko, co się nie mieści w szablon bloga, fb, instagrama, a pozwala wyrazić siebie i emocje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo dzięki Tatiana ! bardzo bardzo mnie to cieszy :) Snapchat jest taki swojski ... nie wiem jak to inaczej ująć.
    Odezwij się tam proszę do mnie, żebym wiedziała jaki masz nick.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo już widzę ! przecież ty to poszli pojechali !! odpowiedziałam zanim kliknęłam w linka ;)

      Usuń