Hmm... trochę utknęłam... Chyba widać to, po braku aktywności na blogu. Utknęłam. Mentalnie i fizycznie.

Co rusz ktoś mnie pyta o plany. Jakie Magda masz plany? Co zamierzasz?
Jak długo chcesz tu zostać ? 
Od 10 miesięcy nie planuję i ku wielkiemu zaskoczeniu ;) ciągle żyję. I baaa nawet mam się nieźle.

Przyjazd do UK był dla mnie swoistym urlopem od życia. Pomysłem na to, żeby złapać dystans i odpocząć. Może zarobić jakieś pieniądze na fajny wyjazd, ale ogólnie trochę złapać innego wiatru w żagle. Nie był żadną ucieczką, nie jest też emigracją. Myślałam, że zaraz wrócę, albo że pojadę dalej.

I tak minęło 10 miesięcy tej mojej przygody, gdzie pozornie nic się nie dzieje, a jednak dzieje się ciągle coś. Codziennie uczę się nowych rzeczy, ale bardziej o sobie niż o wielkim świecie.

Był już w moim życiu taki moment, kiedy myślałam że już wiem co nieco o tym co? i jak? i dlaczego? Trochę poobijałam się tu i tam. Poznałam kilku mądrych i ciekawych ludzi, przeszłam przez ciężkie chwile, w których zawsze sobie jakoś poradziłam i wyszłam z nich mocniejsza. Takie standardowe ociosywanie. Miałam jakieś wyobrażenie o tym jak to moje życie będzie mniej więcej wyglądać. I?... TAK. Nastąpiło tąpnięcie. Tornado. Trzęsienie ziemi. Katastrofa. 

Life Happened - Czyli przytrafiło mi się życie.

Kilka lat zmagania się z problemami, które mnie przerastały pod każdym względem. 
Byłam cząstką w Wielkim Zderzaczu Hadronów. Wszystko, co wcześniej wiedziałam o sobie,  o innych, o wartościach, o świecie i jego mechanizmach uległo przewartościowaniu. 

Mam ponad 30 lat. I od jakiś 2 lat uczę się wszystkiego na nowo.  Mam świadomość, że tak rozległy kryzys jest jak teren po wyburzeniu budynku. Jest smutnym widokiem, same zgliszcza. Jednocześnie jest to teren budowy i pole do popisu. Tak więc uczę się siebie,  i tego na co mnie w tej chwili stać. Fakt, że jestem w innym kraju oczywiście czyni ten proces jednocześnie trudnym, (również ze względu na język i zawiłości komunikacyjne), ale jakże fascynującym.

"Musisz pozwolić małym rzeczom, które normalnie cię nudziły, żeby nagle zaczęły wywoływać dreszcz emocji" Andy Warhol


Pół roku temu to co pisałam do Ciebie TUTAJ  jest ciągle aktualne. Problemy staram się rozwiązywać kiedy się pojawiają. Uczę się nie zadręczać nadmiernym myśleniem o sprawach na które nie mam wpływu. Przede wszystkim jednak uczę się tracić czas... Tak żeby mi przeciekał przez palce. Przekonuję się, że nie muszę produktywnie wykorzystywać każdej minuty mojego życia.
Staram się przeżyć dobrze każdy dzień i być trochę lepszym człowiekiem niż wczoraj.  A z nowym wschodem słońca brać życie jako czystą kartkę i zapisywać ją codziennie na nowo. Nowy dzień nowy początek i nowy koniec.
I co najważniejsze? Karmię się małymi zachwytami. :) I praktykuję Wdzięczność. Każdego dnia.

"Kiedy zaczynasz z niczym, uczysz się doceniać wszystko" 
Anthony Gucciardi

Znowu jestem trochę jak dziecko, więc znowu udaje mi się uciekać przed dorosłą stabilizacją i dorosłym 'bo wiem'. Bo ja znowu nic nie wiem. Na szczęście ciekawość towarzyszy mi na co dzień i w sumie wygrywa z lękiem. Częściej mówię Tak. Bo właściwie nie mam nic do stracenia a wszystko do zyskania. A na pytania "Magda, ale co dalej?" odpowiadam "Zobaczymy... co będzie." :)


Czy masz cytat lub motto, które Ci pomogło w ciężkich chwilach?
Czekam na Twój Komentarz :) 
6 komentarze
  1. Ja ostatnio też przeżywałam ciężkie momenty.. miałam wrażenie, że do niczego się nie nadaje, nie potrafię zrobić nic sensownego... Na szczęście są osoby, które samymi słowami są nas w stanie podnieść na duchu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo bycie otwartym na świat jest najlepsza! Każdy może zmienic swoje życie - trzeba tylko chcieć - bardzo fajny wpis ":)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasem każdy choć na chwilę chciałby dostać taki urlop od życia. Fajnie, że Ty na nim rzeczywiście wypoczęłaś i że dzięki niemu Twoje życie stało się lepsze i bogatsze.
    Tak sobie jednak myślę, że w niedalekiej przyszłości na pewno zaczniesz jednak doceniać ten cały czas, który jest za Tobą i proces zmian, który przeszłaś. Wszystko ma swój cel, nic nie dzieje się przez przypadek - to jest motto które mnie motywuje w ciężkich chwilach. Tobie również je polecam :)
    Dawid

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa historia.... Trzymam za Ciebie kciuki, mocno wspieram w "poznawaniu swiata" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem w trakcie sesji także podobne uczucia mi towarzyszą :( Uczucie beznadziei jest ze mną od jakiegoś tygodnia, ale tak jak piszesz na koniec staram się nastawić na dewizę "co ma być to będzie" - nie planuję, zobaczymy, co będzie to będzie, jakoś sobie dam radę! I Ty na pewno też dasz czy to w ciężkich chwilach czy podczas poznawania świata ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piszesz bardzo pozytywnie, nawet o trudniejszych rzeczach. Doskonały, inspirujący cytat. Taki prosty, a tak trudny do wykonania

    OdpowiedzUsuń